CHLEB NA GUINNESSIE

Nad tą notką panuje klątwa, ale w końcu udało mi się ją dodać 😉

Tak więc przedstawiam długo wyczekiwany chlebek pieczony na piwie Guinnes (uwielbiam ❤ ). Naprawdę polecam! Wyjątkowy smak. Pomimo tego, że mój piekarnik trochę mnie znowu zawiódł… Zdjęcia były robione dość późno i bez dobrego oświetlenia więc musicie wybaczyć.. Ale przejdźmy do sedna sprawy 😉

de93b-img_3848

Przepis znalazłam na Mikserze i pochodzi z bloga MojePasjeKrakow. Troszkę pozmieniałam pod siebie, ale tylko troszkę 😉

Tak więc potrzebujemy:

– 120 gr zakwasu żytniego (przepis na zrobienie zakwasu znajdziecie TUTAJ)

– 300 gr mąki pszennej

– 300 gr mąki pszennej pełnoziarnistej razowej

– 15 gr świeżych drożdży

– 400 gr piwa Guinnes

– 50 gr letniej wody

– 1 duża łyżka soli

– 2 łyżeczki miodu

Zaczynamy. Obie mąki i sól mieszamy ze sobą w misce. Z kolei w drugiej łączymy piwo z zakwasem.
Trzecią część, czyli drożdże, miód, wodę, dokładnie łączymy w większej szklance. Pamiętajmy, że nasza mieszanka musi mieć miejsce żeby wyrosnąć! Pomagamy jej w tym odstawiając w ciepłe miejsce. Czekamy około 10 minut. Wszystkie składniki wrzucamy do jednej miski i wyrabiamy hakiem (można też spróbować wyrobić ręcznie). Pozostawiamy jeszcze na chwilkę żeby odpoczęło.
Po tej chwili ciasto jeszcze raz mieszamy. Teraz wyrównujemy ilość mąki i wody. W moim przypadku musiałam dosypać jeszcze sporo mąki (dałam razowej). Konsystencja musi być zwarta.  Przekładamy do naoliwionej miski. Kolejny odpoczynek będzie już dłuższy. Ciasto musi w spokoju wyrosnąć w ciepełku.
Po 2 godzinach chlebek powinien podwoić swoją objętość. Ciasto można delikatnie przemieszać, uformować bochenek, oprószyć mąką i jeszcze raz pozostawić do wyrośnięcia. W przepisie pisało o koszu do chleba, ale ja takiego nie mam więc zadziałała moja inwencja twórcza. Znalazłam jakiś okrągły koszyczek na owoce. Ponieważ miał duże dziury, wyłożyłam go folią aluminiową. Nasypałam na nią sporo mąki, żeby ciasto się nie przykleiło. Tak przygotowany i przykryty szmatką bochenek wędruje pod kominek lub kaloryfer. Przez ten czas nastawiamy piekarnik na maksymalną temperaturę. Trzeba uważać żeby nie wyrósł za daleko i nie wypłynął z koszyka. Mój po godzinie był idealny!

84bfd-img_3849

Jak piekarnik się nagrzeje, to zmniejszamy na 230 °C a na dół wkładamy naczynie żaroodporne z gorącą wodą, która podczas pieczenia będzie parowała. Dzięki temu nasz chlebek nie wysuszy się. Jednak za dużo pary też nie działa dobrze. Trzeba ją wypuszczać i podczas pieczenia zostawić uchylone drzwi na parę milimetrów, np wkładając w nie nóż. Drugim rozwiązaniem jest spryskiwacz. Wtedy można samemu kontrolować ilość pary w piekarniku. Nie musimy się bać, że nasz chlebek nawilgnie za bardzo, nie wyrośnie a i skórka nie będzie dobra.
Tak więc, nagrzaną blachę posypujemy mąką i wykładamy na nią nasz bochenek. W tym momencie, jeżeli używamy spryskiwacza, zraszamy ścianki pieca i chlebek. W trakcie pryskamy jeszcze z 3-4 razy, również wypuszczając nadmiar pary. Pieczemy w sumie przez 35 minut.

861a1-img_3847

I gotowe! Mój chlebek został pokrojony jeszcze jak był ciepły. Wystarczy samo masło. Wyczuwalny jest też smak ciemnego piwa. Mmm.. Pyszny!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s