PIERNIK STAROPOLSKI

Żadne słodkości nie kojarzą się tak z Bożym Narodzeniem jak pierniki. Wszyscy je robią. Wykrawają, pieką, dekorują… Każdy ma swój sposób. Przepisów jest mnóstwo. Od tych przekazywanych z pokolenia na pokolenie po te „unowocześnione”. Rodzajów tego przysmaku jest równie dużo. Ja co roku staram się zrobić jeden…

Król wszystkich pierników 🙂

img_3733

Piernik staropolski, bo o nim mowa, jest według mnie kwintesencją tego przysmaku. Trzeba być cierpliwym, bo i przygotowanie go zajmuje niemało czasu. Samo dojrzewanie surowego ciasta to około 5 tygodni. Chooociaż… Z moim zapałem zdarzało mi się go robić w ostatniej chwili. Może nie był idealny, ale powiedzmy, że dawał radę. Można więc nagiąć ten fakt odrobinę do własnych potrzeb 😉

Niestety nie uraczę Was tajemnym przepisem od mojej babki, bo one nigdy go chyba nie robiły. Ja korzystam po prostu z przepisu z bloga Moje Wypieki. Ilość jedynie zmniejszam i wnętrze robię po swojemu 🙂

Na jeden piernik wielkości keksówki mniej więcej będziemy potrzebować:

  • 170g miodu gryczanego (mi najbardziej pasuje do tego rodzaju wypieków)
  • 100g cukru (może być brązowy jak ktoś woli)
  • 85g masła
  • 330g mąki pszennej
  • 1 jajko
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • 40ml mleka
  • 25g przyprawy korzennej (najlepiej zrobionej przez Was! TU przepis)

Miód, cukier i masło podgrzewamy w garnuszku aż cukier się roztopi. Studzimy. Mieszamy w mikserze wraz z dodanym jajkiem, mąką, przyprawą i sodą rozpuszczoną w mleku. Gotową masę przekładamy do miski, przykrywamy szczelnie folią, odkładamy do lodówki i zapominamy o niej na jakieś 5 tygodni… Tak jak pisałam. Ten czas naprawdę można nagiąć. Myślę, że jak zrobicie go teraz to też da radę! Jedyne co to blaty przełożone dodatkami muszą troszkę poleżeć żeby zmiękły i połączyły się ze sobą, ale o tym za chwilkę 😉

img_3600

Po upływie tego czasu, a około 5-7 dni przed świętami, wyciągamy ciasto i zabieramy się za pieczenie. Masa nadaje się do łatwego wałkowania, tylko trzeba blat podsypać mąką. przekładamy ją do blachy z pergaminem na spodzie o wymiarach mniej więcej 40/25 cm, wyrównujemy i pieczemy w temperaturze 170″C przez 15-20 minut. Ostudzone ciasto przekrawamy delikatnie na 3 równe części. Tutaj będziemy potrzebowali:

  • konfitura lub powidła, co lubicie
  • marcepan (opcjonalnie, ja lubię bardzo)
  • polewa czekoladowa (z topionej czekolady lub z kakao, margaryny i cukru)
  • coś do udekorowania (orzechy siekane, posypki cukrowe, suszone owoce… )

Blaty przekładamy. U mnie pierwsza warstwa to powidła śliwkowe. Druga natomiast to marcepan. Łatwo można go rozwałkować, ułatwia to pracę. Całość przykrywamy pergaminem i równomiernie obciążamy, na przykład książką. Całość musi poleżeć żeby skruszeć przez 3-4 dni minimum. Po tym czasie wystarczy piernik ładnie wysmarować polewą czekoladową i udekorować według uznania.

Ja nie wyobrażam sobie teraz nie robić tego piernika. Uwierzcie, że ten smak jest niepowtarzalny! Uwaga! Zakochacie się! 🙂

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s