CHLEB Z SUSZONYMI POMIDORAMI I BAZYLIĄ

Nowe zdjęcia! 🙂

Okrągły chlebek… Tak bardzo uwielbiam ten widok! Ostatnio zakupiłam specjalnie okrągły koszyk do wyrastania chleba w internetowym sklepie AleDobre.pl (TUTAJ!). Musiałam go jak najszybciej wypróbować. Wybór padł dość szybko, kiedy przypomniałam sobie o paczce suszonych pomidorów w szafce. Jestem wielką fanką chlebków z dodatkami!

img_7140

Tutaj dla Was przepis z którego korzystałam: http://mojetworyprzetwory.blogspot.com/2012/05/chleb-pomidorowy.html

Ja oczywiście nie byłabym sobą, gdybym robiła wszystko idealnie według przepisu. Musze zawsze dodać chociaż szczyptę czegoś od siebie 😉

Tak więc do zrobienia chlebka potrzebujemy:

  • 200 gr suszonych pomidorów (ja użyłam nie w oleju)
  • 3-4 duże pęczki świeżej bazylii
  • 600 gr maki pszennej
  • 150 gr czynnego zakwasu żytniego PRZEPIS!
  • 250 ml wody letniej
  • 2 łyżeczki soli
  • 6 łyżek oleju (dałam więcej właśnie ze względu na pomidory)
  • 10 gr świeżych drożdży
  • łyżeczka cukru

img_7144

Na początek pokroiłam pomidory na drobniejsze kawałki. Ponieważ były bardzo suche i twarde włożyłam je do miseczki i zalałam odrobina gorącej wody. Przykryłam talerzykiem i odstawiłam na jakąś godzinę żeby nasiąkły i zmiękły.
Następnie wzięłam się za pokrojenie bazylii, nie za drobno. W oryginalnej wersji tego nie było. To jest ta moja szczypta smaku. Jak kroiłam pomidory to spojrzałam na parapet i tam uśmiechał się do mnie wielki krzak bazylii… No musiałam to wykorzystać! Te dwa składniki przecież idealnie się ze sobą komponują 😉
Przygotowałam zaczyn z drożdży, cukru i połowy szklanki letniej wody. Szklankę przykryłam i odstawiłam w ciepłe miejsce na 10 minut. W tym czasie całość obudzi się i zacznie rosnąć.
Do miski od miksera przesiałam mąkę. Dodałam do niej olej, sól, zakwas, zaczyn, pomidory i bazylię.
Załączyłam mikser na średnich obrotach. W trakcie mieszania dolewałam resztę wody. Jak wszystkie składniki się połączyły to wyciągnęłam całość na blat i zarabiałam ręcznie przez około 10 minut. Oczywiście podsypywałam mąką żeby nie kleiło się.
Kosz wysypałam mąką i przełożyłam do niego ciasto. Przykryty szmatką powędrował w ciepłe miejsce na (u mnie) 3 godziny. Trzeba sprawdzać żeby chleb nie wyrósł za mocno. Jak jest za duży to odrobinę go „zbiłam” i uciekł do środka. Po tym czasie chlebek był gotowy.

img_7146
Wcześniej zagrzałam piekarnik na 230ºC. Na dół piekarnika można dać naczynie żaroodporne z wrzącą wodą. Na blachę wyłożoną pergaminem przerzuciłam chlebek. Cudowny widok 🙂
Chlebek powędrował do piekarnika. Powinien się piec 25 minut. U mnie ten czas się wydłużył. Potem jeszcze dopiekałam go bez pary.
Gotowy chlebek można poznać po charakterystycznym dźwięku, który wydaje jak się stuka go od spodu 🙂 Wtedy można uznać, że chleb jest gotowy. Ach! Jak cudownie! U mnie zawsze chleb nie doczeka się spokojnego wystygnięcia… Po chwili oczywiście chwyciłam za nóż i zaczęłam degustację. O mamo! Jak masełko jeszcze się topi na gorącej kromce… Nic więcej nie potrzeba! A smak? Musicie się przekonać sami, ale zapewniam Was, że nieziemski.. Pomidory komponują się idealnie. Nadają trochę słodyczy. Bazylia natomiast dodaje wspaniałego aromatu. Polecam wszystkim ten przepis. Dziękuję bardzo Ewie za jego podesłanie.
Pozdrawiam! 🙂

Reklamy

2 thoughts on “CHLEB Z SUSZONYMI POMIDORAMI I BAZYLIĄ

  1. Hej nie bardzo rozumiem, przepis jest świetny! Ale to ze mną jest problem bo nigdy nie miałam koszyczka do wyrastania chleba :-/. No dobra ale dożyczy.
    „Go zbiłam i uciekł do środka” – nie było zakalca? no i to:
    „Przerzuciłam chlebek” – jak to się robi, boje się że opadnie chleb I co chodzi z tym koszykiem. Proszę wytłumacz? Kasia

    Lubię to

    1. Hej! Już postaram się wytłumaczyć 🙂 Zakalca nigdy nie miałam w tym chlebie. Po prostu uważam żeby nie przerósł i nie uciekł z koszyka. Pewnie mając trochę większy to by nie było problemu. Jak jest już duży to klepie go trochę z góry 😉 Jak przerzucam chleb z koszyka na blachę to blachę daję na górę i całość odwracam tak żeby kosz był do góry nogami. Delikatnie „oklepuję” koszyk żeby wyszedł w całości. Oczywiście kosz jest obsypany sporą ilością mąki. Dokładnie ją rozprowadzam w szczeliny koszyka żeby nic się nie przykleiło. Czy są jeszcze jakieś pytania? Zapraszam! 🙂

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s